Redakcja
Prenumerata
Galeria
Rocznik 2010
Reklama
Kontakt
Strona główna
Roczniki
Rocznik 2010
Rocznik 2009
Rocznik 2008
Rocznik 2007
Rocznik 2006
Reklama
Prenumerata
Punkty sprzedaży
Redakcja
Azyle dla ptaków
Galeria
Konkurs


Niedziela 5.09.2010
Doroty
Teodora
Wawrzyńca



Rocznik 2006

Ptaki Polski 1/2006
Ptaki Polski
1/2006

Ptaki Polski 2/2006
Ptaki Polski
2/2006

Ptaki Polski 3/2006
Ptaki Polski
3/2006

Ptaki Polski 4/2006
Ptaki Polski
4/2006


3 / 2006




Numer 3/2006





Gdy znajdziesz ptaka! Cały artykuł Drukuj


 Nadpalone lotki u pustułki. Temu osobnikowi udało się przeżyć. Po przepierzeniu się w ogrodzie zoologicznym został wypuszczony na wolność. Fot. Sabina Cieśla-Nobis

C
złowiek znajduje ptaki wymagające pomocy najczęściej w okresie wiosny i wczesnego lata oraz w okresie jesienno-zimowym. W pierwszym przypadku są to z reguły osobniki młode, często podloty tuż po opuszczeniu gniazd. Jesienią są to zwykle wędrujące ptaki, rozbijające się o słupy i linie trakcji elektrycznych, wysokie kominy, przeszklone budynki, w których odbijające się chmury i błękit nieba, sprawiają wrażenie dalszej przestrzeni, a nie przeszkody, którą lecący ptak powinien ominąć. Przyjmowałam też osobniki takich gatunków, jak: łabędź niemy, perkoz dwuczuby, perkozek i bączek, które ludzie znajdowali na dużych parkingach przed supermarketami. Ptaki wodno-błotne mylą bowiem duże wyasfaltowane powierzchnie, szczególnie mokre, albo błyszczące w ostrym blasku słońca, z taflami zbiorników wodnych. Ekstremalne warunki pogodowe - długotrwałe opady, burze, huraganowe wiatry, susze, a zwłaszcza sroga zima, także wpływają na wzrost liczby ptaków znajdowanych przez ludzi w różnych okolicznościach oraz stanie.


Jak powinniśmy postąpić znajdując ptaka?
   Przede wszystkim należy uważać podczas jego łapania, szczególnie, gdy mamy do czynienia z większym gatunkiem i dorosłym osobnikiem. Wszystkie ptaki drapieżne atakują dziobem i szponami, często przewracając się przy tym na plecy. Wbrew pozorom niebezpieczne są nawet sympatycznie wyglądające boćki, które mogą dotkliwie kłóć dziobem, podobnie zachowują się inne duże gatunki o szydlastych dziobach, które często celują prosto w twarz napastnika. Oczywiście, w przypadku ogłoszenia zagrożenia ptasią grypą w danym terenie, nie namawiam do łapania czy dotykania ptaków widocznie osłabionych czy padłych, szczególnie gdy dotyczy to przedstawicieli blaszkodziobych.
   Pamiętajmy też, że nie każdy znaleziony ptak potrzebuje pomocy. Szczególnie dotyczy to podlotów, czyli młodych osobników świeżo po wylocie z gniazda. Prawie wszystkie podloty sów (puszczyki, uszatki), przyniesione w ciągu ostatnich 15 lat do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego, były zdrowymi osobnikami zupełnie niepotrzebnie zabranymi z miejsca znalezienia. Najczęściej znajdowane były w dużych parkach miejskich w różnych “zakamarkach" przez biegające tam dzieci czy psy spacerowiczów-znalazców. Co ciekawe większość z nich pouczana przeze mnie o bezsensowności zabrania ptaka, była przekonana, że biorąc ptaka do ręki pozostawili na nim ślad zapachowy, więc ptasi rodzice i tak by go porzucili. Warto więc zaznaczyć, że w przypadku ptaków, pozostawienie śladu zapachowego, nie ma wpływu na dalszą relację młodego z rodzicami - ogromna większość z nich jest bowiem (w przeciwieństwie do ssaków) pozbawiona węchu. Dorosłe ptaki nie zwęszą więc zapachu człowieka na swoim młodym. Podloty są jeszcze przez pewien okres czasu karmione przez rodziców poza gniazdem i nie należy im w tym przeszkadzać. Wyjątkiem są sytuacje znajdowania młodych ptaków w miejscach zagrażających ich życiu, jak: place budów, parkingi, jezdnie i ich pobocza. W miastach najczęściej dotyczy to kawek, pustułek, kosów i innych tzw. antropofilnych gatunków.

 Podlot pustułki: takie osobniki po odkarmieniu wypuszcza się na wolność. Fot. Sabina Cieśla-Nobis

   W okresie letnim, w warunkach miejskich, znajdowane są czasami zdrowe, lotne jerzyki, którym “przytrafiło" się lądowanie na płaskiej poziomej powierzchni (chodnik, trawnik). Ze względu na budowę (krótkie nogi i długie skrzydła), ptaki te nie są w stanie samodzielnie z takich miejsc wzbić do lotu. Nie należy zabierać pochopnie takiego ptaka do domu. Aby mu pomóc wystarczy wtedy podrzucić jerzyka do góry na otwartej przestrzeni, najlepiej w okolicach miejsca znalezienia, gdyż najprawdopodobniej leży ono w obrębie ciągłości terenu penetrowanego przez ptaka i jest mu znane.
Bardzo ważne jest określenie nie tylko wieku znalezionego ptaka (pisklę, podlot, osobnik dorosły), ale przede wszystkim gatunku. Z doświadczenia wiem, że z ich znajomością przeciętny Kowalski jest jednak na bakier. Także literatura, którą posiada w domu (o ile w ogóle ją posiada) i przy pomocy której mógłby oznaczyć ptaka, bardzo rzadko związana jest z ornitologią czy w ogóle z biologią. Przyjmowałam więc od znalazców orły, które okazywały się myszołowami, jastrzębiami czy pustułkami, jerzyki, które znalazca podczas rozmowy telefonicznej określał jako jaskółki. Pewien dzięcioł okazał się słonką, a młody żuraw - kokoszką. Kawki przynoszone były jako kruki czy wrony. A od właściwego oznaczenia gatunku zależy przecież, czym znalezionego osobnika będziemy karmić. Gdyby pewien znalazca uszatki dysponował odpowiednią wiedzą, bądź literaturą (np. przeciętnym atlasem ptaków), nie karmiłby sowy przez kilka dni wiśniami tylko dlatego, że znalazł ją wsadzie pod wiśnią. Organizm sowy oczywiście takiej diety nie wytrzymał - kiedy ptak trafił do ogrodu zoologicznego było już za późno.
   Co w takim razie zrobić, gdy jednak zdecydowaliśmy się zabrać ptaka ze sobą?
   Najlepiej dostarczyć do specjalisty, np. do najbliższego ogrodu zoologicznego. Jest ich w Polsce kilkanaście - są to ogrody w: Chorzowie, Krakowie, Opolu, Wrocławiu, Łodzi, Warszawie, Płocku, Poznaniu, Bydgoszczy, Toruniu, Zamościu, Gdańsku-Oliwie czy w Świerkocinie. Na Mazurach w niewielkiej miejscowości Kadzidłowo znajduje się Park Dzikich Zwierząt. Można także zwrócić się o pomoc do Leśnego Pogotowia w Mikołowie, Stacji Badawczej Polskiego Związku Łowieckiego w Czempiniu, Ośrodka Rehabilitacji i Hodowli Ptaków Chronionych we Włocławku, Ośrodka przy Instytucie Zoologii Stosowanej Akademii Rolniczej w Krakowie. Można ewentualnie odwiedzić najbliższą przychodnię weterynaryjną, w której lekarz, w przypadku osobnika z uszkodzeniami, udzieli pierwszej pomocy, zaordynuje leki czy określi gatunek i rodzaj pokarmu, jaki powinien otrzymać do czasu dostarczenia do ogrodu zoologicznego. Poprośmy także lekarza, aby na kartce napisał wstępną diagnozę, nazwy podanych leków czy przekazał zdjęcie rtg. To ułatwi pracownikom ogrodu dalsze leczenie ptaka.
   Do przewozu ptaków najlepiej nadają się wszelkiego rodzaju tekturowe pudła, wiklinowe koszyki czy „przenośki (jak do przewozu psów i kotów) oczywiście rozmiarami dostosowane do wielkości ptaka, od pudełka na buty do kartonu po telewizorze.
Pamiętajmy, aby skrócić trzymanie ptaka w warunkach mieszkaniowych do niezbędnego minimum szczególnie, gdy dotyczy to dużych gatunków i nawet wtedy, gdy posiadamy wiedzę na jego temat i potrafimy go karmić. Przyczyną są tu względy behawioralne (w artykule pomijam aspekt prawny), szczególnie ważne w przypadku osobników nadających się w perspektywie do wypuszczenia na wolność. Chodzi tu głównie o niedopuszczenie do powstania zażyłości między człowiekiem a ptakiem, kojarzenia opiekuna z podawanym pokarmem i wodą. W skrajnych przypadkach może dojść do wdrukowania obrazu człowieka i postrzegania go przez ptaka, jako partnera własnego gatunku. Jest to strata dla natury tym większa, im rzadszy jest gatunek, któremu staraliśmy się pomóc. W ogrodzie zoologicznym czy innym ośrodku, w wolierach niedostępnych dla zwiedzających, osobnik taki zachowa swoją dzikość, nauczy się podejmować pokarm. Wypuszczony na wolność w optymalnych warunkach siedliskowych, pogodowych i pokarmowych, np. w przypadku ptaków drapieżnych w okresie reprodukcji w populacjach potencjalnych ofiar, ma dużą szansę wrócić na łono natury.


Sabina Cieśla-Nobis
Autorka kieruje działem Ptaki

w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym w Chorzowie.




W numerze letnim opublikowaliśmy materiał o działalności jednego z takich ośrodków, które zajmują się niesieniem pomocy dla ptaków w potrzebie. Na bieżąco, o tym co dzieje się aktualnie w Mostówce w Ośrodku Rehabilitacji Ptaków Szponiastych Fundacji „Aviangarda" Czytelnicy mogą dowiedzieć się ze strony internetowej: www.aviangarda.eko.org.pl.


 




Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej - zaprenumeruj pismo "Ptaki Polski".


Powrót do początku strony
Zachęcamy do przeczytania artykułów
*Obrączkowanie ptaków w Polsce  (1/2006)
*Bielik  (1/2006)
*Ptasie wyprawy - Argentyna 2006  (1/2006)
*Wędrówki za ptakami - Północne Podlasie cz 1  (1/2006)
*Coraz mniej pospolitych ptaków  (2/2006)
*Sóweczka  (2/2006)
*Fotografowanie przez lunetę - wprowadzenie  (2/2006)
*Wędrówki za ptakami - Stawy zatorskie  (3/2006)
*Gdy znajdziesz ptaka!  (3/2006)
*Świnoujście  (4/2006)
*Debiut z oceną  (1/2007)
*Ujście Warty   (1/2007)



Ostatnio dodane do galerii
 Autor:  dzwoniec 
 Tytuł: Bogatka 
 Liczba odsłon 5 
 Ocena 0.00 na 10 
 2010-09-05 07:50:09
Bogatka
 Autor:  Wymiatacz 
 Tytuł: Ocena sytuacji... 
 Liczba odsłon 44 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 17:53:47
Ocena sytuac ...
 Autor:  leszek 
 Tytuł: pajączek 
 Liczba odsłon 39 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 17:18:39
pajączek
 Autor:  OSPREY 
 Tytuł: We mgle 
 Liczba odsłon 50 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 15:36:51
We mgle
 Autor:  Hubro 
 Tytuł: Śpioszek 
 Liczba odsłon 47 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 15:04:48
Śpioszek
Strona główna
Redakcja
Prenumerata
Rocznik 2010
Reklama
Kontakt

"Ptaki Polski": Redaktor naczelny - Tomasz Krzyśków, Sekretarz redakcji - Adela Krzyśków e-mail: redakcja@ptaki-polski.pl
Wydawca: Agencja Wydawniczo - Fotograficzna  "AVES"