Redakcja
Prenumerata
Galeria
Rocznik 2010
Reklama
Kontakt
Strona główna
Roczniki
Rocznik 2010
Rocznik 2009
Rocznik 2008
Rocznik 2007
Rocznik 2006
Reklama
Prenumerata
Punkty sprzedaży
Redakcja
Azyle dla ptaków
Galeria
Konkurs


Niedziela 5.09.2010
Doroty
Teodora
Wawrzyńca



Rocznik 2007

Ptaki Polski 1/2007
Ptaki Polski
1/2007

Ptaki Polski 2/2007
Ptaki Polski
2/2007

Ptaki Polski 3/2007
Ptaki Polski
3/2007

Ptaki Polski 4/2007
Ptaki Polski
4/2007


1 / 2007




Numer 1/2007





Ujście Warty Cały tekst Drukuj


Kiedy w maju 2004 roku po raz pierwszy pojechałem nad Biebrzę przeżyłem rozczarowanie. Wprawdzie i wtedy, i podczas późniejszych wypraw fascynowały mnie tamtejsze krajobrazy, a przede wszystkim rozległa przestrzeń, to jeśli chodzi o ptaki moje oczekiwania były znacznie większe. A to za sprawą Ujścia Warty, a ściślej rezerwatu „Słońsk”, bo pod taką nazwą teren ten znany był polskim miłośnikom ptaków. Tu zagęszczenia ptaków wodnych i błotnych w sezonie lęgowym i podczas wędrówek są znacznie większe niż w dużo bardziej znanych „ptasich” miejscach, jak wspomniana Biebrza czy Stawy Milickie.
   Skąd się bierze fenomen Ujścia Warty? Ponad 5 tysięcy hektarów terenów zalewowych w Europie na zachód od Wisły to prawdziwy ewenement. Wprawdzie w porównaniu z bagnami biebrzańskimi to niewiele, ale zważywszy, że w bliższym i dalszym sąsiedztwie osuszono i zmeliorowano wszystko co się dało, a zamiast rzek mamy uregulowane szlaki żeglowne, to na tym tle rozlewiska nad dolną Wartą muszą być dla ptaków silnym magnesem. I są. Dlatego niegdysiejszy rezerwat Słońsk, a dzisiejszy Park Narodowy „Ujście Warty” ma tak duże znaczenie dla wielu gatunków ptaków, zarówno gniazdujących, jak i migrujących oraz zimujących. To, że te kilka tysięcy hektarów rozlewisk uciekło „spod szpadla i koparki meliorantów” to nie przypadek. Aby to zrozumieć musimy się cofnąć w czasie o nieco ponad 200 lat.

 



Trochę historii
  Cywilizacja wkroczyła na całego w rejon ujścia Warty dopiero w drugiej połowie
XVIII stulecia. Do tego czasu była to typowa delta śródlądowa. Warta płynęła kilkudziesięcioma, wciąż zmieniającymi się korytami, zajmując całą szerokość kilkukilometrowej doliny. Ludzkie osady były zlokalizowane na krawędzi doliny, a jedynie osady rybackie, tzw. chyże, powstawały w samej dolinie, bliżej wody. Dopiero z inicjatywy znienawidzonego w Polsce władcy pruskiego, Fryderyka Wielkiego rozpoczęto ujarzmianie dolnej Warty i osuszanie nadwarciańskich błot. W przeciągu 150 lat wybudowano ponad 100 km wałów przeciwpowodziowych, setki kilometrów kanałów i rowów, kilka pompowni, które chroniły wydarty rzece obszar. Przesunięto jednocześnie ujście Warty do Odry o kilka kilometrów na północ. Mało kto sobie dziś zdaje sprawę, że ostatnie kilkanaście kilometrów rzeki to praktycznie kanał stworzony przez człowieka, do II wojny światowej zwany Kanałem Fryderyka. Z okresu wczesnej kolonizacji pochodzą egzotyczne nazwy miejscowości, takie jak Jamaika, Malta, Pennsylvanien, Sumatra, Hampshire. Regulując Wartę i odcinając znaczny obszar doliny od zalewów rzeki zdano sobie sprawę, że trzeba znaleźć miejsce dla bezpiecznego rozlania się nadmiaru wody, który pojawia się podczas wezbrań. Tym bardziej, że bardzo często w dolinę Warty wlewały się wody Odry. Odsuwając w rejonie Słońska lewobrzeżny wał o kilka kilometrów od głównego koryta pozostawiono 5 tysięcy hektarów terenów zalewowych. Pierwotnie były one porośnięte lasem łęgowym, ale z czasem drzewa wycięto, a tereny leśne zastąpiły łąki kośne i pastwiska. Dziś na części terenu, gdzie nie prowadzi się wypasu i koszenia, łęgi wierzbowe i topolowe odradzają się, jednak większość rozlewisk ma charakter otwarty dzięki stosowanemu użytkowaniu.

 
Woda decyduje o wszystkim
   Życie skrzydlatych mieszkańców Ujścia Warty zależy przede wszystkim od wody. Coroczne wylewy są życiodajną siłą, decydującą o zasobności i dostępności żerowisk; odsłaniające się po wiosennych wezbraniach błonia stanowią doskonałe miejsca na lokalizację gniazd, a duża powierzchnia wody stwarza dogodne warunki dla migrujących i zimujących kaczek, gęsi i łabędzi. Podobnie, jak dla wszystkich terenów zalewowych, bardzo charakterystyczny dla Ujścia Warty jest dynamicznie zmieniający się poziom wody. Zawężenie nadwarciańskiej doliny spowodowało, że różnice między rocznym maksimum a minimum mogą dochodzić nawet do 4 m! Zdarza się, szczególnie wiosną w okresie intensywnego topnienia śniegów, latem podczas deszczów nawalnych czy zimą, gdy na Warcie lub Odrze tworzą się zatory lodowe, że dobowe zmiany poziomu wody dochodzą do kilkudziesięciu centymetrów. Takie gwałtowne zmiany są szczególnie niebezpieczne dla ptaków w okresie lęgowym. Podniesienie się poziomu wody powoduje zalewanie gniazd zlokalizowanych na niskich wyniesieniach. Natomiast szybkie opadanie wody i odsłanianie się lądu ułatwia plądrowanie gniazd przez drapieżniki czworonożne, głównie lisy i jenoty. Z kolei zimą zmieniający się poziom oraz ruch wody sprawiają, że słońskie rozlewiska rzadko kiedy zamarzają całkowicie, stwarzając doskonałe warunki dla zimujących ptaków wodnych.

 


Od jesieni do wiosny Słońsk gęsiami stoi
   Większości ptasiarzy Ujście Warty kojarzy się z gęsiami. Tu znajdziemy jedną z najmocniejszych polskich populacji lęgowych gęgawy, liczącą 300-400 par. To tu znajduje się najważniejsze europejskie noclegowisko gęsi zbożowych. Do Ujścia Warty należy polski (a może i europejski) rekord liczebności gęsi zbożowych i białoczelnych stwierdzonych na jednym noclegowisku (200 tys. w 1997 r.).
   Pierwsze zbożówki i białoczółki pojawiają się Słońsku w pierwszej-drugiej dekadzie września. Jednak najliczniejsze są w październiku – listopadzie, kiedy regularnie przebywa od 20 do 100 tys. gęsi. Większość z nich spędza na rozlewiskach Warty tylko noc, na dzień lecąc na żer na okoliczne pola. Obserwacje zrywających się o świcie tysięcy gęsi pozostawia niezapomniane wrażenie. Łopot skrzydeł kilkutysięcznego stada przypomina huk pociągu przejeżdżającego przez niedaleki most na rzece. I dopiero pojawiająca się na niebie czarna chmura przekonuje nas, że to nie pociąg, ale gęsi.
   Jesienią gęsi intensywnie żerują, gromadząc zapasy na zimę i dlatego poszukują pokarmu bogatego w skrobię. Wczesną jesienią możemy je znaleźć na ścierniskach po jęczmieniu i pszenicy, później, gdy ścierniska są zaorane, przerzucają się na okopowe, szukając pozostawionych po zbiorach resztek buraków cukrowych i ziemniaków. Część gęsi, szczególnie białoczelnych, żeruje na miejscu na skoszonych łąkach i pastwiskach. Jednak zarówno zbożówki, jak i białoczółki najchętniej żerują na ścierniskach po kukurydzy, latając nawet na odległość ponad 30 km.
   Z nastaniem mrozów część gęsi opuszcza Ujście Warty przenosząc się dalej na zachód. Gęgawy lecą do Holandii i Hiszpanii, natomiast przybysze z tundry mroźniejsze okresy spędzają w Północnej Nadrenii – Westfalii lub Holandii. Tylko podczas najmroźniejszych zim, gdy całe rozlewiska pokryte są lodem, a śnieg uniemożliwia dostanie się do pokarmu gęsi wynoszą się ze Słońska całkowicie. I nie wiem jak, ale gęsi czasem potrafią przewidzieć pogodę. Sam się z tego stwierdzenia śmieję, ale podam dwa przykłady, że to może być prawda. Jednego roku w grudniu jeszcze w czasie świąt Bożego Narodzenia było ok. 40 tys. gęsi. Dzień czy dwa przed Sylwestrem nagle zrobiło się cicho – większość z nich się gdzieś wyniosła. Zaraz po Nowym Roku spadł śnieg, temperatura spadła poniżej minus 10oC. I tak było przez ponad 3 tygodnie. Gdy pod koniec stycznia nadeszła odwilż, ponad 20 tys. gęsi pojawiło się z powrotem. Innym razem, po długo, jak na zachodnią Polskę, trwającej zimie odwilż nadeszła dopiero ok. 10 lutego. Ale kilka tysięcy gęsi przyleciało już dwa dni wcześniej, gdy mróz jeszcze trzymał, a pola pokrywał śnieg. Jak przewidziały nadejście długotrwałych mrozów i skąd przebywające kilkaset kilometrów od Słońska gęsi dowiedziały się o końcu zimy, nie mam pojęcia.
   Oczywiście wiele razy zdarzało się, że gęsi wynosiły się dopiero po nadejściu zimy, co wynika z ich strategii zimowania. Jeśli śnieg leży krótko – kilka dni – gęsi przyjmują strategię oszczędzania energii. Ponieważ dostęp do pokarmu jest bardzo utrudniony z uwagi na zalegającą pokrywę śnieżną, a lot jest najbardziej energochłonną czynnością, ptaki rezygnują z żerowania. Siedzą wtedy nieruchomo na lodzie, chowając łapy i dziób w piórach. Jeśli po kilku dniach nie następuje poprawa pogody, odlatują na zachód. Dla gęsi zbożowych zimowiskiem jest cały obszar od zachodniej Polski po Półwysep Iberyjski i od południowej Szwecji po Półwysep Bałkański. I na tym obszarze koczują, przenosząc się zależnie od pogody przede wszystkim w trójkącie zachodnia Polska – Holandia – zachodnie Węgry, wybierając noclegowiska położone w sąsiedztwie najlepszych żerowisk.
   Wiosenny szczyt liczebności gęsi odnotowuje się ok. 10 marca, a do końca marca w zasadzie wszystkie ptaki odlatują na północny wschód. Czasami możemy obserwować niewielkie stado do kilkuset gęsi zbożowych, które pozostają do pierwszej dekady maja. Są to zapewne ptaki dwuletnie, niedojrzałe płciowo, które odlatują dopiero przed okresem pierzenia.

 

Nie tylko gęsi
   Wprawdzie gęś zbożowa, białoczelna i gęgawa są najliczniej reprezentowanymi gatunkami gęsi w Ujściu Warty, ale przy odrobinie szczęścia możemy spotkać również inne: berniklę białolicą, rdzawoszyją, obrożną i kanadyjską oraz gęś śnieżną, egipską i tybetańską. Poza gęsiami jesienią przebywa tu również kilkadziesiąt tysięcy kaczek, przede wszystkim krzyżówka, czernica, głowienka i cyraneczka. We wrześniu i październiku zatrzymuje się na rozlewiskach do 4 tys. żurawi. Dla łabędzi krzykliwych słońskie rozlewiska są największym polskim zimowiskiem, gromadząc do 2 tys. osobników.
   Tak duża liczba ptaków wodnych jest magnesem przyciągającym drapieżniki, również szponiaste. Warto tu przyjechać poza okresem lęgowym na kilka dni na obserwacje bielików. W zasadzie trzeba mieć niezwykłego pecha, aby podczas kilkugodzinnego pobytu nie zobaczyć bielika, ale pobyt kilkudniowy daje nam szanse zobaczenia kilku – kilkunastu ptaków w jednym miejscu (mój rekord to obserwacja 26 bielików siedzących obok siebie na lodzie), czy bycia świadkiem polowania. Szczególnie polecam zimowe obserwacje przy wolnych od lodu fragmentach rozlewisk, które skupiając duże stada kaczek, łysek i traczy są zimową stołówką dla kilkudziesięciu bielików (do 50) zimujących w Ujściu Warty. Wczesną wiosną warto usiąść w pobliżu płytkich rozlewisk, na które ryby wpływają na tarło. Jeśli będziemy mieć dość cierpliwości i szczęścia możemy zobaczyć jak bieliki polują na płyciznach na ryby.
   Poza bielikami mamy dużą szansę spotkać jastrzębia, krogulca, myszołowa zwyczajnego i włochatego, pustułkę, drzemlika, błotniaka stawowego i licznego jesienią – zbożowego. Jeśli mamy farta, to w okresie wędrówek „możemy zaliczyć” też orlika krzykliwego, rybołowa czy sokoła wędrownego.

 

 



Wiosną – 100 gatunków w dwa dni
   Wprawdzie najwięcej ptaków wodnych i błotnych przebywa w Ujściu Warty jesienią, ale wiosna też ma swoje atuty. Dłuższy dzień, wyższa temperatura i z reguły lepsza pogoda sprzyjają wiosennym wyprawom do Rzeczpospolitej Ptasiej. W marcu, gdy jeszcze jest kilkadziesiąt tysięcy gęsi, mamy już możliwość spotkania kilkutysięcznych stad świstunów. Wprawdzie świstuny są też jesienią, ale nigdy tak liczne. Wczesna wiosna to w ogóle dobry czas na obserwacje kaczek, które intensywnie żerują przed sezonem lęgowym. Z jednego stanowiska możemy zobaczyć rożeńce, płaskonosy, krakwy, cyranki, cyraneczki, no i oczywiście krzyżówki, głowienki i czernice.
   W sezonie lęgowym na wyłaniających się z wody pastwiskach i łąkach spotkamy m.in. kszyka, rycyka, krwawodzioba i kulika oraz rzadkiego w naszym kraju ostrygojada. Na przełomie kwietnia i maja możemy obserwować nawet do kilku tysięcy batalionów. Cztery gatunki lęgowych perkozów – dwuczuby, rdzawoszyi, zausznik i perkozek, cztery mew – śmieszka, pospolita, srebrzysta i mała oraz pięć rybitw – zwyczajna, białoczelna, czarna, białowąsa i białoskrzydła powinny stanowić dobrą rekomendację dla słońskich rozlewisk. Poza liczną czaplą siwą lęgowa jest również biała, a w niektórych latach gnieżdżą się także ślepowron i nadobna. Spotykane były takie „rarytasy” w tej szerokości geograficznej jak czapla purpurowa, modronosa i złotawa. Z lęgowych sów w Ujściu Warty występują: płomykówka (np. przy stacji pomp w Słońsku), pójdźka, puszczyk, uszatka, w niektórych latach – błotna. Obrazu dopełnia pełen zestaw ptaków wróblowatych charakterystyczny dla takich ekosystemów, ze strumieniówką, łozówką, podróżniczkiem, remizem, dziwonią, oboma słowikami i wodniczką.

 

Chronione od dawna
   O walorach Ujścia Warty decyduje zarówno liczba stwierdzonych tu gatunków ptaków, jak i ich liczebność. Dla takich gatunków jak derkacz, zausznik, perkoz rdzawoszyi, krakwa, rybitwa czarna stanowi ono ważną lęgową ostoję w skali Polski i Europy, gromadząc znaczny odsetek całej populacji. W okresie pierzenia dawny rezerwat Słońsk gromadził do 20 tys. krzyżówek, 4 tys. cyraneczek i 2,5 tys. gęgaw, będąc jednym z najważniejszych (jeśli nie najważniejszym) pierzowisk ptaków wodnych w tej części kontynentu. Z kolei poza okresem lęgowym dolina dolnej Warty stanowi kluczowe miejsce na szlaku migracji dla populacji wielu gatunków.  Korzysta z niego co najmniej 1/3 całej populacji gęsi zbożowej gniazdującej w tundrze.
   Te walory sprawiły, że już w roku 1977 najcenniejsze 42 km2 nadwarciańskich rozlewisk zostały objęte ochroną, jako rezerwat „Słońsk”. W roku 1984 ten jeden z największych polskich rezerwatów został wpisany na listę obszarów o międzynarodowym znaczeniu, szczególnie jako miejsca lęgowe ptaków wodno-błotnych (Lista Ramsar). W roku 1997 wielkość chronionego obszaru uległa znacznemu powiększeniu za sprawą utworzonego Parku Krajobrazowego „Ujście Warty”. W jego granicach znalazła się nie tylko cała dolina ujściowego odcinka Warty, ale położone w górę i w dół od Ujścia Warty fragmenty doliny Odry, w sumie ok. 280 km2. Od prawie 6 lat najwartościowsza część rozlewisk oraz znaczny fragment północnej części doliny odciętej od Warty obwałowaniami korzysta z najwyższej formy ochrony, jaką jest w naszym kraju park narodowy. Utworzony w lipcu 2001 roku, najmłodszy polski park, PN „Ujście Warty” chroni obecnie 80 km2 nadwarciańskich łąk pastwisk, starorzeczy, lasów i zarośli łęgowych, dając schronienie ponad 250 gatunkom ptaków, z tego 174 lęgowym.



Miejscowi doceniają
   Kiedy na początku lat osiemdziesiątych zaczynałem swoją „karierę” w Słońsku usłyszałem od jednej z miejscowych dam: „Panie, a kto to widział na takich bagnach rezerwat robić?”. Od tego czasu wiele się zmieniło. Do tego stopnia, że Park Narodowy „Ujście Warty” jest pierwszym i jedynym do tej pory polskim parkiem narodowym utworzonym przy silnym udziale społeczności lokalnej. To naciski samorządowców z Kostrzyna, Słońska, Górzycy i?Witnicy zmiękczyły opór Ministerstwa i inicjatywa przyrodników mogła doczekać się realizacji. Dziś mieszkańcy nie tylko prowadzą swoich gości na „betonkę” (udostępniona dla odwiedzających droga prowadząca do serca parku), ale nauczyli się korzystać z walorów miejsca, w którym mieszkają. Turystów odwiedzających Ujście Warty z każdym rokiem przybywa i w samym tylko Słońsku w motelu, hotelu i pięciu kwaterach agroturystycznych jest ponad 100 miejsc noclegowych. Do dyspozycji gości są tu restauracja, dwa bary i trzy stacje benzynowe, punkt informacji turystycznej, a w zwiedzaniu pomaga Biuro Turystyki Przyrodniczej „DUDEK” (www.hoopoe.com.pl). Na miejscu można wypożyczyć rowery, kajaki i lornetki oraz wynająć przewodnika. Warto odwiedzić też prowadzone przez Klub Przyrodników Muzeum Łąki w niedalekich Owczarach i Muzeum Przyrodnicze w Kostrzynie (www.kp.org.pl), a także siedzibę parku narodowego (www.pnujsciewarty.gov.pl).
   Na koniec warto wspomnieć o unikalnej na skalę Polski inicjatywie Towarzystwa Przyjaciół Słońska Unitis Viribus, jaką jest „Rzeczpospolita Ptasia”, nieformalny klub miłośników nadwarciańskich rozlewisk (www.tps-unitisviribus.org.pl). Jak stanowi jej konstytucja: „Rzeczpospolita Ptasia jest dobrem wspólnym ptaków i ludzi”, a „obejmuje rozlewiska przy ujściu Warty do Odry, a także serca i dusze jej obywateli”. Każdy z ponad 1100 obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej pochodzących z 11 krajów, który otrzymał paszport, zobowiązany jest do przestrzegania nie tylko jej konstytucji, ale i kodeksu obserwatora ptaków. W biurach paszportowych w Słońsku może otrzymać pieczątkę z wizerunkiem ptaka roku, potwierdzającą pobyt. Doroczne zloty, które gromadzą kilkuset obywateli RP oraz okolicznych mieszkańców są nie tylko okazją do sympatycznych spotkań. Liczne konkursy, prelekcje, aukcja rzeźb ptaków wykonanych przez więźniów miejscowego zakładu karnego, wybory „ptaka roku” to tylko niektóre zlotowe atrakcje.
   W imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Ptasiej i jego Rady Gabinetowej zapraszam Czytelników „Ptaków Polski” na najbliższy zlot, już IV, który odbędzie się 21 kwietnia. Będzie pyszna zabawa i okazja do spotkań z dwunożnymi i skrzydlatymi obywatelami naszej RP.


Jacek Engel




Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej - zaprenumeruj pismo "Ptaki Polski".


Powrót do początku strony
Zachęcamy do przeczytania artykułów
*Obrączkowanie ptaków w Polsce  (1/2006)
*Bielik  (1/2006)
*Ptasie wyprawy - Argentyna 2006  (1/2006)
*Wędrówki za ptakami - Północne Podlasie cz 1  (1/2006)
*Coraz mniej pospolitych ptaków  (2/2006)
*Sóweczka  (2/2006)
*Fotografowanie przez lunetę - wprowadzenie  (2/2006)
*Wędrówki za ptakami - Stawy zatorskie  (3/2006)
*Gdy znajdziesz ptaka!  (3/2006)
*Świnoujście  (4/2006)
*Debiut z oceną  (1/2007)
*Ujście Warty   (1/2007)



Ostatnio dodane do galerii
 Autor:  dzwoniec 
 Tytuł: Bogatka 
 Liczba odsłon 5 
 Ocena 0.00 na 10 
 2010-09-05 07:50:09
Bogatka
 Autor:  Wymiatacz 
 Tytuł: Ocena sytuacji... 
 Liczba odsłon 44 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 17:53:47
Ocena sytuac ...
 Autor:  leszek 
 Tytuł: pajączek 
 Liczba odsłon 39 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 17:18:39
pajączek
 Autor:  OSPREY 
 Tytuł: We mgle 
 Liczba odsłon 50 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 15:36:51
We mgle
 Autor:  Hubro 
 Tytuł: Śpioszek 
 Liczba odsłon 47 
 Ocena 10.00 na 10 
 2010-09-04 15:04:48
Śpioszek
Strona główna
Redakcja
Prenumerata
Rocznik 2010
Reklama
Kontakt

"Ptaki Polski": Redaktor naczelny - Tomasz Krzyśków, Sekretarz redakcji - Adela Krzyśków e-mail: redakcja@ptaki-polski.pl
Wydawca: Agencja Wydawniczo - Fotograficzna  "AVES"